Gyomaendrőd - mój drugi dom

Dziś chcę Wam pokazać miejsce dla mnie bardzo ważne, powiem nawet, że wyjątkowe - małą miejscowość na Węgrzech, która jest dla mnie jak drugi dom.
Gyomaendrőd to miejsce, do którego wracamy całą rodziną odkąd skończyłam 4 lata. Mamy tu wielu przyjaciół, na spotkanie z którymi czekamy cały rok. To miejsce, do którego mamy ogromny sentyment i które nigdy nam się nie znudzi.

Kiedy mówię, że wakacje spędzam na Węgrzech, każdy pyta „W Hajdúszoboszló czy w Budapeszcie?”. Gdy podaję nazwę miejscowości, też nikomu nic to nie mówi. Mało kto zna to miejsce. Polacy, Holendrzy, czy Niemcy, którzy je odwiedzają, jeżdżą tu od lat. Nic więc dziwnego, że praktycznie każdy się tu zna. Więc gdy przyjeżdżamy tu po roku czasu, wciąż widzimy te same twarze :)

Gyomaendrőd to malutka miejscowość, która powstała z połączenia miasteczek Gyoma i Endrőd. Liczba ludności nie przekracza 14 000 osób. Nie jest to żaden kurort turystyczny, a miejsce, w którym można się wyciszyć i naprawdę odpocząć. Co najbardziej lubię w tym miejscu? To, że nikt się nigdzie nie spieszy. Każdy się do Ciebie uśmiecha i wita z tobą, nawet jeśli widzi Cię pierwszy raz w życiu. A słoneczna pogoda jest tu praktycznie gwarantowana (szczególnie w sierpniu).

Po raz pierwszy przyjechałyśmy tu z rodzicami, gdy miałam 4 lata. Nocowaliśmy wtedy w namiocie na Campingu i tak też zostało do dziś. Jeśli jednak planujecie urlop z małymi dziećmi, lepiej wybrać nocleg w domkach zlokalizowanych po drugiej stronie ulicy - Sorkert Fogado Sándor Kis. To pokoje z łazienką, aneksem kuchennym, tarasem i dużym ogrodem. Jest tu także grill, miejsce ogniskowe, ping-pong, cudne jabłonki i śliwy. Kemping z basenami znajduje się zaledwie 10m od nich.


Jakie atrakcje oferuje Gyomaendrod i dlaczego warto tu przyjechać?

1. Urokliwe uliczki, stare budownictwo, piękne kościoły, fontanny i mnóstwo wspaniałych, „ukrytych” miejsc, po których można spacerować pół dnia.


2. Erzsébet Park – park z wyjątkową ścieżką ekologiczną. Wzdłuż parku płynie rzeka Keresz, przy której znajduje się mnóstwo pomostów oraz drewniany Most Westchnień stworzony z myślą o pieszych i rowerzystach. Po obu stronach mostu znajdują się archiwalne zdjęcia miasta. Na środku znajduje się teleskop, skierowany w stronę Mostu Erzsébet.


3. Erzsébet híd - most zbudowany w 1893 roku, który następnie odnowiono w 1993 roku. Most został wzniesiony na cześć św. Jana Nepomucena, którego figura znajduje się na środku balustrady. Twórcą posągu jest natomiast György Kiss.


4. Na terenie parku, poza wspaniałą przyrodą, znajduje się też wieża, z której możemy podziwiać piękną panoramę miasta. Dla odważnych jest mini taras z przeszkloną podłogą! Niestety ja nie należałam do odważnych ;)


5. Kner emléktér - dziedziniec z pomnikiem Izidora Knera, który znajduje się po drugiej stronie rzeki. Był on ważną postacią dla miasta, ponieważ drukarnia, którą stworzył pozwoliła na zatrudnienie wielu osób. Z początku mały warsztat stał się jednym z najnowocześniejszych w kraju.


6. Kemping i Liget Gyógyfürdő – kemping, na terenie którego znajduje się kompleks basenów (zewnętrznych i wewnętrznych) ze strefą Spa, centrum fizjoterapii i całym zapleczem gastronomicznym. Łazienki, toalety oraz prysznice są odnowione i bardzo zadbane. Jest tu boisko do siatkówki, miejsce na grilla oraz szachy w powiększonej wersji. W budynku znajdują się duży basen, płytki dla maluszków, jacuzzi, sauna oraz gabinety. Natomiast na zewnątrz jest basen rekreacyjny, basen głęboki, brodzik dla dzieci oraz wody lecznicze. W wakacje prowadzona jest tu Aqua Zumba.


7. Gyomai szabadstrand - publiczna plaża, która przyciąga turystów lubiących przyrodę i ciszę, ale i miłośników sportów letnich. Można tu m.in. wypożyczyć kajaki.


8. Volkswagen Party - każdego roku, w pierwszy weekend sierpnia, odbywa się tu zjazd Volkswagenów. Koncerty, całonocne imprezy na basenach, liczne stoiska i konkurencje to tylko niektóre z atrakcji. Największą jest jednak przejazd Volkswagenów po mieście. Uwierzcie mi, warto to zobaczyć!


9. Jeśli lubicie jednodniowe wycieczki, Gyomaendrőd położone jest ok. 180 km od Budapesztu, 150 km od Egeru i 100 km od Hajdúszoboszló. Można więc wyjechać rano i spędzić cały dzień w innym mieście :)


Ciekawostki:
- najpopularniejszym środkiem transportu wcale nie jest samochód, a rower.
- w sklepach dostępne są polskie artykuły, których u nas nie kupimy.
- nie dziwcie się, jeśli zobaczycie chleb sprzedawany na kromki!

12 komentarzy:

  1. Dziadek mojego faceta był Węgrem, więc już od jakiegoś czasu planujemy podróż, żeby trochę poznać jego korzenie :) Miejsce wydaje się cudowne i idealne na relaks :) widziałam też jakieś łódki/kajaki czyli idealna rozrywka dla mnie! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) To miejsce, do którego po prostu chce się wrócić! :)

      Usuń
  2. Urocze miejsce, bardzo chętnie bym tam zajrzała. :)
    Chleb sprzedawany na kromki? Dobry pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce urocze, ale ludzie przemili! :) Warto spędzić tu choć kilka dni w roku :)

      Usuń
    2. Bardzo, baardzo mi się podobają zdjęcia! Miejsce magiczne, blisko natury! Klaudia J

      Usuń
  3. Fantastyczne miejsce, można tutaj odpocząć, ale też jak widać dobrze się zabawić :) Podoba mi się jeziorko i kładki, i cała spokojna strona miasta :) Muszę pokazac mężowi, może kiedyś odwiedzimy tę okolicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto wie o tym miejscu, ale może właśnie dlatego jest tak klimatyczne. Po prostu brak tu tłumów :) Jak najbardziej polecam na urlop!

      Usuń
  4. Nie byłam jeszcze na Węgrzech. Miejsce wygląda ciekawe, zdjęcia zachęcają do odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe miejsce! Pozornie takie zupełnie zwykłe :) Każde kolejne zdjęcie zaskakiwało mnie coraz bardziej :) Piękne te Węgry :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze jest mieć takie miejsce do którego chętnie się wraca nie tylko wspomnieniami:). Ja jeździłam z kolei na wakacje nad Morze Czarne na Ukrainie, bo moja mama pochodzi z Ukrainy.
    PS. Jakie polskie produkty można tam dostać?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudne miejsce! Nigdy na Węgrzech nie bylam, ale widze ze warto sie tam wybrac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę oryginalna, bo tez nie słyszałam wcześniej o tej miejscowości. Natomiast faktycznie wydaje się być bardzo urokliwa. A drewniane sklepienie nad basenem mnie (inżyniera) wprost oczarowało.
    Z chęcią podrzucę też Twój post koledze, co poszukuje ciekawych miejsc do pływania i nietypowych basenów. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Serenity. Wanderlust. Marriage. , Blogger