Jak urządziliśmy wynajmowane mieszkanie?

Dlaczego warto urządzić wynajmowane mieszkanie według własnego gustu i jak to zrobić tanim kosztem? Wiadomo, że każdy marzy o swoich własnych „czterech kątach”. Niestety nie wygraliśmy w lotku, nie znaleźliśmy pieniędzy na ulicy i w tej chwili nie mamy też możliwości wzięcia odpowiednio dużego kredytu. Mimo, że chwilowo jesteśmy zmuszeni wynajmować mieszkanie, od początku planowaliśmy nadać mu więcej ciepła i sprawić, że będzie takie…NASZE!

Długo szukaliśmy miejsca dla siebie, w końcu zdecydowaliśmy się na kawalerkę w centrum miasta. Mieszkanie ładne, zadbane, ale jednak trochę…smutne. Postanowiliśmy urządzić je po swojemu, od początku do końca. Chcieliśmy przebywać w miejscu, które będzie komfortowe, praktyczne i przede wszystkim przytulne. Jak zrobiliśmy to w kilku prostych krokach?

Na początek pokażemy Wam zdjęcie przedstawiające nasz pokój przed zmianami :)


PO PIERWSZE: Wykorzystaj to, co masz
Dzięki temu, że mieliśmy sporo własnych mebli, nie musieliśmy inwestować wiele pieniędzy.
Dotychczas w pokoju stała duża szafa, sofa, szklany stoliczek i komoda. Tak więc zaczęliśmy od pozbycia się z mieszkania całego wyposażenia należącego do właściciela. Kolejnym krokiem było nadanie nowego życia naszym starym meblom. Kupiliśmy farbę kredową w białym kolorze. Pokryliśmy nią wszystkie komody i regały. Również lustro zyskało nowy kolor! Kilka lat temu zainwestowaliśmy również w telewizor, który teraz zawisł na ścianie w nowym miejscu :)


PO DRUGIE: Nadaj pomieszczeniom koloru
Dostaliśmy zgodę na malowanie i tapetowanie więc nie czekaliśmy długo zanim wzięliśmy się do pracy. Tak, wszystko robiliśmy sami :) Postawiliśmy na szarości i biel w zestawieniu ze słonecznymi elementami. Dlaczego taka kolorystyka? Ponieważ szarość i biel pasują do wszystkiego, natomiast żółte elementy sprawiają, że pomieszczenie jest cieplejsze.
Dzięki takiej kolorystyce pokój jest po prostu przytulny :) – ale oczywiście rzecz gustu!
Wcześniej sufit był w tym samym odcieniu co ściany, my jednak zdecydowaliśmy się „odciąć go” od reszty i umalować na śnieżną biel. Według mnie wygląda dużo lepiej!


PO TRZECIE: Zastanów się czego potrzebujesz
Całe nasze mieszkanie ma 36m2, pokój to jedyne 23m2. A my przecież chcieliśmy zorganizować sobie zarówno miejsce do pracy, do ćwiczeń, a przy tym mieć mini garderobę, część sypialną i sporą sofę do przyjmowania gości. Mimo, że pokój nie jest największy, po odpowiednim rozplanowaniu jego przestrzeni udało nam się wykorzystać każdy jego centymetr ;) 
Początkowo mieliśmy tu zarówno kanapę, jak i łóżko. O ile na początku odpowiadało nam takie rozwiązanie, to jednak z czasem potrzebowaliśmy więcej wolnej przestrzeni. 
Dzięki stworzonej przez nas otwartej szafie, zaoszczędziliśmy sporo miejsca, a jednocześnie wygospodarowaliśmy półki na wszystkie potrzebne rzeczy. Znalazło się miejsce na toaletkę, biurko z komputerem i sofę, obok której stanęła dodatkowa komoda. Zdecydowaliśmy się na stosunkowo mały stoliczek kawowy, by nie zabierać więcej miejsca. Dla nas jest zdecydowanie wystarczający. No i na koniec, szare rolety w oknach i białe (skrócone) zasłony, co by sąsiedzi nie wiedzieli o nas wszystkiego ;)


PO CZWARTE: Zrób to sam
Jak wspomniałam wyżej, szafę zbudowaliśmy sami, z własnych mebli. Wykorzystaliśmy komody i regały słupkowe. Dzięki temu, że sufit w mieszkaniu jest dość wysoki, zdecydowaliśmy się na dodanie jeszcze jednego rzędu półeczek, które wypełniliśmy materiałowymi pudełkami. Zamiast kupować nowy regał w sklepie, zaprojektowaliśmy go sami, zamówiliśmy laminowane płyty i skręciliśmy je ze sobą. Między komodami również dodaliśmy płytę, która umożliwiła nam zamontowanie aluminiowej rurki na wieszaki z ubraniami.
Marzyło mi się biurko w falistym kształcie, jednak nigdzie nie mogłam takiego znaleźć.. Co zrobiliśmy? Zamówiliśmy białą, laminowaną płytę i wycięliśmy wzór na maszynie CNC (Marek na niej pracuje). Skręciliśmy ją z dolnymi płytami (nogi) i gotowe! Wyszło idealnie :)
Również stoliczek kawowy jest naszego projektu. Ciężko znaleźć ławę w tak małych wymiarach, aby przy tym ładnie się prezentowała i nie zbierała w nadmiarze kurzu.


PO PIĄTE: Dekoracje na ścianach
Nie lubię „gołych” ścian. Ale nie lubię też zaśmiecać ich niepotrzebnymi rzeczami. Wiadomo, zdjęcia (szczególnie te ulubione!) zawsze pięknie się prezentują. Świetnie wyglądają również obrazy na płótnie czy plakaty z fajnymi cytatami. My zrobiliśmy je sami, a pomiędzy nimi znalazło się miejsce, na tablice magnetyczną.
Dodatkowo, Marek własnoręcznie zrobił ramkę z naszymi zdjęciami i napisem wyciętym w płycie mdf, które zawiesił na sznureczkach. Ramkę wcześniej umalował na biały kolor. I powiem Wam szczerze – to chyba moja ulubiona dekoracja :)  
Zdecydowaliśmy się także na duże lustro (które udało nam się kupić w JYSK w bardzo promocyjnej cenie!). Nad kanapą prezentuje się pięknie. Brakowało jednak lustra, w którym możemy się przejrzeć w pełnym wymiarze. Zainwestowaliśmy więc w jeszcze jedno podłużne lustro, które zawiesiliśmy obok telewizora.
Zamontowaliśmy dwie półeczki nad biurkiem i dwie mniejsze obok toaletki, na których układam moje kosmetyki. Znalazło się również miejsce na uchwyty do suszarki i prostownicy, które nie tylko ułatwiają mi ich przechowywanie, ale i użytkowanie.


PO SZÓSTE: Dodatki
Uważam, że nie ma sensu kupowania miliona drobiazgów i ustawianie ich w każdym kącie. Lepiej zdecydować się na kilka konkretnych rzeczy, które mogą całkowicie odmienić pomieszczenie. Na jakie dodatki my się zdecydowaliśmy?
Dywan, szczególnie z tak przyjemnego w dotyku materiału, to zawsze dobry pomysł! 
Do tego poduszki na kanapę w różnych wzorach, nadające jej zupełnie inny wygląd.  
Lustro ozdobiliśmy światełkami cotton balls w biało-szarych odcieniach. Na ławie postawiliśmy świeczki w białych, wzorzystych kulach. W kącie stanęła wysoka lampa, która wieczorem tworzy romantyczny klimat.
No i oczywiście kwiaty – one wyglądają najpiękniej :)  Jak widzicie, tak niewiele było trzeba, aby pokój nabrał charakteru.


PO SIÓDME: Organizacja przestrzeni
Ze względu na fakt, że mieszkanie jest naprawdę małe, musieliśmy znaleźć miejsce na różne (potrzebne, jak i chwilowo niepotrzebne) rzeczy. Oczywiście mamy do dyspozycji piwnicę, jednak nie wszystko nadaje się, by je tam umieścić. Dlatego też postawiliśmy na materiałowe pudełka, które mieszczą naprawdę sporo rzeczy. Również na korytarzu umieściliśmy kartony z czarno-białym motywem, gdzie przechowujemy chwilowo nie używane ubrania czy buty. 

Takim sposobem odmieniliśmy mieszkanie, w którym teraz czujemy się naprawdę dobrze :) Mamy wszystko, czego potrzebujemy. Nie jest ciasno. Nie ma bałaganu. Jest dokładnie tak, jak chcieliśmy!


1 komentarz:

  1. Jest pięknie! Schludnie i gustownie! Pomieszczenie dopracowane w 100% :D
    Podziwiam za Wasz tak ogromny wkład :D
    Daliście mu duszę :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Serenity. Wanderlust. Marriage. , Blogger