Wózek do biegania - propozycja dla aktywnych rodziców

Jeśli śledzicie mojego bloga, pewnie już wiecie, że uwielbiam biegać. Sport uzależnia, przekonałam się o tym na własnej skórze. Lubię stawiać sobie wyzwania, każdego dnia być odrobinę lepsza i silniejsza. Nie biorę udziału w maratonach, nie biegam szybko, nie robię nic co mnie nad wymiar męczy i nie sprawia przyjemności.
Lubię jednak próbować nowych rzeczy i taką okazję miałam dzięki mojej siostrze, z którą testowałam wózek do biegania THULE Urban Glide.

Osoby dopiero zaczynające swoją przygodę z bieganiem, pewnie pomyślą teraz, że z takim dodatkowym ciężarem nie dałyby rady. Szczerze mówiąc, też tak myślałam ;) Nic bardziej mylnego! Mimo, że Juluś (mój siostrzeniec) waży już 22 kg, kompletnie nie czułam tego podczas biegania. To świetne rozwiązanie dla aktywnych rodziców, którzy nie mają z kim zostawić malucha. Gdy ja w przyszłości zostanę mamą, z pewnością będzie to jeden z moich pierwszych (większych) zakupów ;)

Nie! To nie jest tekst sponsorowany!
Dlaczego więc o nim piszę? Bo uważam, że ten wózek jest tego wart!

Po pierwsze, pozwala rodzicom na uprawianie aktywności fizycznej, przy jednoczesnym pilnowaniu dziecka ;)
Po drugie, maluch z pewnością nie będzie się nudził jeżdżąc po leśnej (dość nierównej) drodze, pełnej kałuż i innych przeszkód. Dla Julcia była to prawdziwa frajda!
Po trzecie, wózek mimo, że sam w sobie jest lekki to dzięki dziecku stanowi dodatkowe obciążenie, a co za tym idzie – pozwala spalić więcej kalorii w krótszym czasie.
Poza tym, jest to świetny pomysł na urozmaicenie treningu :)


Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wózku, zachęcam do odwiedzenia Dziecięcych Inspiracji, gdzie znajdziecie dodatkowe informacje i ciekawostki z nim związane.

3 komentarze:

  1. Póki co nie dla mnie, ale ogólnie uważam, że to świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może gadżet na przyszłość :)

      Usuń
  2. Dość długo myślałam o zakupie wózka do biegania dla mojego synka, rozważałam wszystkie za i przeciw. Było więcej plusów i się w końcu zdecydowałam. Mam wózek z nordic cap i też dobrze się sprawuje. To duża wygoda dla mam. Ja mogę sobie pobiegać, a małemu to zastępuje spacery. Może się dotlenić i później łatwiej mi zasypia. Podoba mi się, że w tym wózku dla bezpieczeństwa zamontowali szlufki a nie klipsy. Z tego co wiem Unia ma takie wymogi.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Serenity. Wanderlust. Marriage. , Blogger