Smoothie w 3 smakach

Smoothie w 3 smakach

Koktajl owocowy to idealny wybór na upalne dni! Smoothie zapewnia dużą dawkę energii, dostarcza do organizmu mnóstwo witamin i jest bardzo szybkie w przygotowaniu. Mimo, że nie potrzeba tu wyjątkowych umiejętności kulinarnych i do jego wykonania możemy wykorzystać dowolne składniki to jednak ich połączenie nie zawsze daje efekt jaki chcemy osiągnąć – koktajl może być za gęsty, za rzadki, za kwaśny lub zbyt mało wyrazisty. Dziś podzielę się z Wami trzema moimi ulubionymi smakami! 
W przepisach podane są składniki na jedną (dużą) porcję koktajlu. Ze względu na to, że większą część stanowią owoce, polecam ich spożywanie w pierwszej połowie dnia. Do przygotowania smoothie możemy wykorzystać dowolny mikser lub blender. My korzystamy z blendera kielichowego firmy Russell Hobbs, którego zdecydowanie polecamy. Jest bardzo prosty w użyciu, posiada funkcje kruszenia lodu, bardzo łatwo się go myje, a w zestawie posiada aż dwie butelki. Nie, to nie jest tekst sponsorowany! Polecamy go ponieważ to jedyny blender, który spełnił wszystkie nasze oczekiwania.


A'la Mohito
Składniki:
- pół banana
- 1 brzoskwinia
- pół pomarańczy
1,5 łyżki płatków owsianych
- garść świeżej mięty
- 50 g jogurtu naturalnego gęstego
- lód



Zielona energia
Składniki:
- pół banana
- pół gruszki
- 1 kiwi
- garść świeżego szpinaku
- 100 g serka wiejskiego
- 40 ml mleka (u nas bez laktozy)
- lód


Owoce Leśne

Składniki:
- pół banana
- garść malin
- garść borówek
- 50 g jogurtu naturalnego gęstego
- 40 ml mleka (u nas bez laktozy)
- 1,5 łyżki płatków owsianych
- natka pietruszki
- lód

Burgery jak z Jamajki

Burgery jak z Jamajki

O burgerach mówi się, że są niezdrowe, że to fast food. Ale pamiętajmy - burger burgerowi nierówny. Ostatnio naszła nas na nie ochota, ale zamiast zamawiać gotowe, postanowiliśmy wypróbować przepis z jednej z naszych książek kucharskich. Powiem Wam jedno - niebo w gębie! :)
Jak urządziliśmy wynajmowane mieszkanie?

Jak urządziliśmy wynajmowane mieszkanie?

Dlaczego warto urządzić wynajmowane mieszkanie według własnego gustu i jak to zrobić tanim kosztem? Wiadomo, że każdy marzy o swoich własnych „czterech kątach”. Niestety nie wygraliśmy w lotku, nie znaleźliśmy pieniędzy na ulicy i w tej chwili nie mamy też możliwości wzięcia odpowiednio dużego kredytu. Mimo, że chwilowo jesteśmy zmuszeni wynajmować mieszkanie, od początku planowaliśmy nadać mu więcej ciepła i sprawić, że będzie takie…NASZE!

Długo szukaliśmy miejsca dla siebie, w końcu zdecydowaliśmy się na kawalerkę w centrum miasta. Mieszkanie ładne, zadbane, ale jednak trochę…smutne. Postanowiliśmy urządzić je po swojemu, od początku do końca. Chcieliśmy przebywać w miejscu, które będzie komfortowe, praktyczne i przede wszystkim przytulne. Jak zrobiliśmy to w kilku prostych krokach?

Na początek pokażemy Wam zdjęcie przedstawiające nasz pokój przed zmianami :)


PO PIERWSZE: Wykorzystaj to, co masz
Dzięki temu, że mieliśmy sporo własnych mebli, nie musieliśmy inwestować wiele pieniędzy.
Dotychczas w pokoju stała duża szafa, sofa, szklany stoliczek i komoda. Tak więc zaczęliśmy od pozbycia się z mieszkania całego wyposażenia należącego do właściciela. Kolejnym krokiem było nadanie nowego życia naszym starym meblom. Kupiliśmy farbę kredową w białym kolorze. Pokryliśmy nią wszystkie komody i regały. Również lustro zyskało nowy kolor! Kilka lat temu zainwestowaliśmy również w telewizor, który teraz zawisł na ścianie w nowym miejscu :)


PO DRUGIE: Nadaj pomieszczeniom koloru
Dostaliśmy zgodę na malowanie i tapetowanie więc nie czekaliśmy długo zanim wzięliśmy się do pracy. Tak, wszystko robiliśmy sami :) Postawiliśmy na szarości i biel w zestawieniu ze słonecznymi elementami. Dlaczego taka kolorystyka? Ponieważ szarość i biel pasują do wszystkiego, natomiast żółte elementy sprawiają, że pomieszczenie jest cieplejsze.
Dzięki takiej kolorystyce pokój jest po prostu przytulny :) – ale oczywiście rzecz gustu!
Wcześniej sufit był w tym samym odcieniu co ściany, my jednak zdecydowaliśmy się „odciąć go” od reszty i umalować na śnieżną biel. Według mnie wygląda dużo lepiej!


PO TRZECIE: Zastanów się czego potrzebujesz
Całe nasze mieszkanie ma 36m2, pokój to jedyne 23m2. A my przecież chcieliśmy zorganizować sobie zarówno miejsce do pracy, do ćwiczeń, a przy tym mieć mini garderobę, część sypialną i sporą sofę do przyjmowania gości. Mimo, że pokój nie jest największy, po odpowiednim rozplanowaniu jego przestrzeni udało nam się wykorzystać każdy jego centymetr ;) 
Początkowo mieliśmy tu zarówno kanapę, jak i łóżko. O ile na początku odpowiadało nam takie rozwiązanie, to jednak z czasem potrzebowaliśmy więcej wolnej przestrzeni. 
Dzięki stworzonej przez nas otwartej szafie, zaoszczędziliśmy sporo miejsca, a jednocześnie wygospodarowaliśmy półki na wszystkie potrzebne rzeczy. Znalazło się miejsce na toaletkę, biurko z komputerem i sofę, obok której stanęła dodatkowa komoda. Zdecydowaliśmy się na stosunkowo mały stoliczek kawowy, by nie zabierać więcej miejsca. Dla nas jest zdecydowanie wystarczający. No i na koniec, szare rolety w oknach i białe (skrócone) zasłony, co by sąsiedzi nie wiedzieli o nas wszystkiego ;)


PO CZWARTE: Zrób to sam
Jak wspomniałam wyżej, szafę zbudowaliśmy sami, z własnych mebli. Wykorzystaliśmy komody i regały słupkowe. Dzięki temu, że sufit w mieszkaniu jest dość wysoki, zdecydowaliśmy się na dodanie jeszcze jednego rzędu półeczek, które wypełniliśmy materiałowymi pudełkami. Zamiast kupować nowy regał w sklepie, zaprojektowaliśmy go sami, zamówiliśmy laminowane płyty i skręciliśmy je ze sobą. Między komodami również dodaliśmy płytę, która umożliwiła nam zamontowanie aluminiowej rurki na wieszaki z ubraniami.
Marzyło mi się biurko w falistym kształcie, jednak nigdzie nie mogłam takiego znaleźć.. Co zrobiliśmy? Zamówiliśmy białą, laminowaną płytę i wycięliśmy wzór na maszynie CNC (Marek na niej pracuje). Skręciliśmy ją z dolnymi płytami (nogi) i gotowe! Wyszło idealnie :)
Również stoliczek kawowy jest naszego projektu. Ciężko znaleźć ławę w tak małych wymiarach, aby przy tym ładnie się prezentowała i nie zbierała w nadmiarze kurzu.


PO PIĄTE: Dekoracje na ścianach
Nie lubię „gołych” ścian. Ale nie lubię też zaśmiecać ich niepotrzebnymi rzeczami. Wiadomo, zdjęcia (szczególnie te ulubione!) zawsze pięknie się prezentują. Świetnie wyglądają również obrazy na płótnie czy plakaty z fajnymi cytatami. My zrobiliśmy je sami, a pomiędzy nimi znalazło się miejsce, na tablice magnetyczną.
Dodatkowo, Marek własnoręcznie zrobił ramkę z naszymi zdjęciami i napisem wyciętym w płycie mdf, które zawiesił na sznureczkach. Ramkę wcześniej umalował na biały kolor. I powiem Wam szczerze – to chyba moja ulubiona dekoracja :)  
Zdecydowaliśmy się także na duże lustro (które udało nam się kupić w JYSK w bardzo promocyjnej cenie!). Nad kanapą prezentuje się pięknie. Brakowało jednak lustra, w którym możemy się przejrzeć w pełnym wymiarze. Zainwestowaliśmy więc w jeszcze jedno podłużne lustro, które zawiesiliśmy obok telewizora.
Zamontowaliśmy dwie półeczki nad biurkiem i dwie mniejsze obok toaletki, na których układam moje kosmetyki. Znalazło się również miejsce na uchwyty do suszarki i prostownicy, które nie tylko ułatwiają mi ich przechowywanie, ale i użytkowanie.


PO SZÓSTE: Dodatki
Uważam, że nie ma sensu kupowania miliona drobiazgów i ustawianie ich w każdym kącie. Lepiej zdecydować się na kilka konkretnych rzeczy, które mogą całkowicie odmienić pomieszczenie. Na jakie dodatki my się zdecydowaliśmy?
Dywan, szczególnie z tak przyjemnego w dotyku materiału, to zawsze dobry pomysł! 
Do tego poduszki na kanapę w różnych wzorach, nadające jej zupełnie inny wygląd.  
Lustro ozdobiliśmy światełkami cotton balls w biało-szarych odcieniach. Na ławie postawiliśmy świeczki w białych, wzorzystych kulach. W kącie stanęła wysoka lampa, która wieczorem tworzy romantyczny klimat.
No i oczywiście kwiaty – one wyglądają najpiękniej :)  Jak widzicie, tak niewiele było trzeba, aby pokój nabrał charakteru.


PO SIÓDME: Organizacja przestrzeni
Ze względu na fakt, że mieszkanie jest naprawdę małe, musieliśmy znaleźć miejsce na różne (potrzebne, jak i chwilowo niepotrzebne) rzeczy. Oczywiście mamy do dyspozycji piwnicę, jednak nie wszystko nadaje się, by je tam umieścić. Dlatego też postawiliśmy na materiałowe pudełka, które mieszczą naprawdę sporo rzeczy. Również na korytarzu umieściliśmy kartony z czarno-białym motywem, gdzie przechowujemy chwilowo nie używane ubrania czy buty. 

Takim sposobem odmieniliśmy mieszkanie, w którym teraz czujemy się naprawdę dobrze :) Mamy wszystko, czego potrzebujemy. Nie jest ciasno. Nie ma bałaganu. Jest dokładnie tak, jak chcieliśmy!


Bo przyjaźń ma wielką moc

Bo przyjaźń ma wielką moc

Przyjaźń w małżeństwie to według mnie najważniejszy element szczęśliwej relacji. Możliwość dzielenia się swoimi przemyśleniami, radość ze wspólnego spędzania czasu i poczucie bezpieczeństwa - właśnie tego potrzebujemy w związku. Kiedyś natknęłam się na bardzo fajny cytat, który zapadł mi w pamięci:

„Jeśli nie wychodzisz z własnego ślubu
ze swoim najlepszym przyjacielem to wziąłeś go z niewłaściwą osobą”

Uważam, że przyjaźń ma wielką moc. Miłość jeszcze większą. A ich połączenia gwarantuje szczęśliwe, spokojne życie :) Właśnie dlatego świętuję ten dzień razem z nim! Miałam to szczęście, że się urodził, a potem pojawił w moim życiu. Miałam szczęście wyjść za swojego najlepszego przyjaciela, z którym teraz dzielę wszystkie piękne, jak i trudne chwile.
Nie będę się tu rozpisywać, składać publicznie życzeń ani mówić o tym jak spędzamy dzisiejszy dzień. Powiem Wam jednak o kilku zaletach Marka, które kocham w nim najbardziej :) Bo uważam, że jestem prawdziwą szczęściarą mając go obok siebie…

1. Zawsze mogę na niego liczyć. Jeśli mam jakiś problem, potrzebuję pomocy, rady lub po prostu chcę się podzielić dobrą nowiną - zawsze jest pierwszą osobą, do której dzwonię. Dlaczego? Bo wiem, że rozumie mnie lepiej niż ktokolwiek inny, wie czego potrzebuję, potrafi postawić się w mojej sytuacji i cieszy się z każdego mojego najmniejszego sukcesu. On po prostu zawsze wie co powiedzieć!

2. Myśli o mnie. Nie, nie chodzi mi o to, że tęskni, gdy mnie nie ma! …choć z pewnością tak jest ;) Chodzi mi o to, że zawsze myśli o moim szczęściu. Wie, że kocham goździki i gerberki, dlatego przynajmniej dwa razy w miesiącu dostaję je całkowicie bez okazji. Wie, że kocham wschody słońca więc na naszą rocznicę zabrał mnie rankiem nad zalew, żebym mogła nacieszyć się tym widokiem. Wie, że nienawidzę wyrzucać śmieci więc nigdy nawet nie pyta czy mogłabym to zrobić, zawsze robi to za mnie. Każdego pojedynczego dnia, myśli o tym jak mnie uszczęśliwić. Nie dlatego, że tego potrzebuję, ale dlatego, że on uważa, że ja na to zasługuję. Czy mogłam trafić lepiej?

3. Jestem przy nim sobą. Chyba przy nikim nie czuję się tak swobodnie. Mogę wyrażać swoje zdanie bez obaw, że wywiąże się z tego kłótnia. Mogę wygłupiać się i śmiać w głos z najmniejszego głupstwa, a on nie uzna mnie za wariatkę – będzie śmiał się razem ze mną. Mogę chodzić w rozciągniętym dresie, a on i tak powie, że pięknie wyglądam. Mogę płakać, żalić się i mieć gorsze momenty i nie muszę się tego wstydzić. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny i słyszy słowa, których ja jeszcze nie zdążę wypowiedzieć...

4. Uwielbiam spędzać z nim czas. On czasem sam się śmieje, że jestem od niego uzależniona ;) Kiedy mam ochotę z kimś pobiegać, myślę o nim. Kiedy mam ochotę iść do kina, myślę o nim. Kiedy mam ochotę na spontaniczną wycieczkę i chodzenie po górach, myślę o nim. Nawet jeśli mam ochotę po prostu z kimś porozmawiać, zawsze najpierw myślę o nim. I wiem, że nigdy nie skończą nam się tematy do rozmów. Nie, to nie znaczy że nie mam przyjaciół i za każdym razem wybieram właśnie jego ;) Mówię po prostu, że z nim zawsze czuję się najlepiej. Dlatego wiem, że wzięłam ślub z moim najlepszym przyjacielem!

5. Mamy podobną wizję na życie. Nie, nie zawsze się ze sobą zgadzamy, ale ogólna wizja naszej przyszłości jest taka sama. Mamy wspólne marzenia. Obydwoje chcemy być blisko rodziny, marzy nam się mały, parterowy domek i co najmniej dwójka dzieci. Wszystkie decyzje podejmujemy razem, analizujemy moje potrzeby i jego potrzeby. Nigdy nie decydujemy się na coś, co zapewni szczęście tylko jednej osobie. W ten sposób wypracowujemy wspólne plany na życie :) Oczywiście realizujemy się też samodzielnie w różnych dziedzinach, ale zawsze możemy liczyć na swoją pomoc.

To tylko kilka rzeczy, które każdego dnia uświadamiają mnie, że ślub z Markiem 
był najlepszą decyzją jaką podjęłam w życiu. 

Sen i jego wpływ na zdrowie

Sen i jego wpływ na zdrowie

Sen jest niezbędnym elementem do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Niestety im jesteśmy starsi, tym czasu na sen zazwyczaj jest coraz mniej. Bo przecież praca, nadgodziny, zaległe projekty i mnóstwo obowiązków… Optymalna dawka snu waha się między 6 a 8 godzin na dobę. Dlaczego sen jest tak ważny? I jakie mogą być skutki nieprzespanych nocy?
Be Active Tour + pobijanie Rekordu Guinessa

Be Active Tour + pobijanie Rekordu Guinessa

Niedzielę spędziliśmy z Markiem na największych targach fitness i sportów siłowych w Polsce, Go Active Show. To niezwykłe wydarzenie dla wszystkich miłośników sportu. Podczas finałowej wiosennej edycji trasy Be Active Tour podchodziliśmy do próby bicia Rekordu Guinnessa w utrzymaniu pozycji ciała w pozycji deski przez 60 sekund! Dlaczego piszę relację z tego wydarzenia? Odpowiedź znajdziecie w poście!
Coś, co zawsze mam przy sobie

Coś, co zawsze mam przy sobie

Woda jest bardzo ważnym elementem diety każdego człowieka. Co więcej, jest ona niezbędna do życia. Odpowiada za procesy metaboliczne, prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu oraz usuwanie z niego toksyn. Bez jedzenia jesteśmy w stanie przeżyć nawet miesiąc, natomiast bez wody jedynie kilka dni. I niby wszyscy wiedzą, że należy odpowiednio nawadniać organizm to jednak nadal wiele osób pije jej zdecydowanie za mało.

Brak aktywności fizycznej, palenie papierosów, niewłaściwa dieta oraz stres powodują zakwaszanie organizmu. Jeśli nie dostarczymy do niego odpowiednich ilości wody, odkładające się w nim toksyny będą niszczyć strukturę naszych komórek, powodować zmęczenie, bóle głowy, problemy z koncentracją i problemy metaboliczne. Woda jest najbardziej naturalnym napojem, który nie zawiera cukru, a co za tym idzie nie dostarcza zbędnych kalorii. To dzięki niej mogą zachodzić w naszym organizmie wszystkie procesy niezbędne do życia. I właśnie dlatego zawsze mam ją przy sobie!

Zgodnie z zaleceniami specjalistów, każdego dnia należy wypijać 2-3 litry wody. 
Jakie są tego korzyści?
1.Woda oczyszcza organizm z toksyn
Woda wspomaga pracę nerek, które mają wpływ na oczyszczanie naszego organizmu z toksyn i zbędnych substancji. Tak więc jeśli nie dostarczymy do niego odpowiedniej ilości wody, nerki nie będą pracowały prawidłowo, a tym samym nie będą w stanie poradzić sobie z zalegającymi w organizmie odpadami metabolicznymi. Woda zmniejsza także ryzyko wystąpienia kamicy nerkowej oraz chroni przed infekcjami dróg moczowych i pęcherza.

2. Pomaga w procesie odchudzania
Woda nie tylko oczyszcza organizm, ale i wypełnia nasz żołądek, dzięki czemu istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że będziemy podjadać. Woda pobudza metabolizm, poprawia trawienie i pracę jelit, a uczucie sytości hamuje nasz apetyt. Nie bez powodu zaleca się picie wody osobom pragnącym zgubić zbędne kilogramy. Zastąpienie innych napojów wodą pomaga zredukować tkankę tłuszczową, obniżyć masę ciała oraz skutecznie zapobiegać nadwadze i otyłości.

3. Poprawia kondycję skóry
Systematyczne picie wody sprawia, że skóra staje się bardziej elastyczna i odżywiona, dzięki czemu wygląda młodziej. Staje się ona gładsza i zdrowsza, a zmarszczki są mniej widoczne. Dodatkowo, dzięki oczyszczaniu organizmu z toksyn, nie pojawiają się na niej żadne wypryski.

4. Zapobiega chorobom serca 
Osoby regularnie pijące wodę, rzadziej chorują na serce. Zastępując słodkie napoje wodą będzie ci łatwiej utrzymać prawidłową masę ciała, a tym samym zmniejszyć ryzyko rozwoju chorób układu krążenia. Picie przynajmniej 2 litrów wody dziennie zapobiega także chorobie niedokrwiennej serca.

5. Zapobiega rozwojowi nowotworów
A to m.in. za sprawą systematycznego usuwania toksyn z organizmu. Spożywanie odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia wspomaga zapobieganie występowania raka piersi, raka okrężnicy, raka pęcherza oraz jelit, ponieważ jej obecność powoduje zmniejszenie stężenia substancji kancerogennych.

6. Reguluję temperaturę ciała
Woda pozwala utrzymać temperaturę ciała na odpowiednim poziomie. Ma to szczególne znaczenie dla miłośników sportu, osób pracujących fizycznie i dla tych, którzy przebywają w wysokich temperaturach. Regularne picie wody pozwala zapobiegać skokom temperatury ciała, dzięki czemu nasze komórki są chronione przed uszkodzeniem. Jeśli o to nie zadbasz, możesz doprowadzić do przegrzania ciała. Co więcej, właściwie nawodniony organizm dużo lepiej radzi sobie z wirusami i bakteriami. Picie wody pomaga zwalczyć gorączkę, biegunkę, a nawet kaszel, rozrzedzając zalegającą wydzielinę!
Organizm człowieka wydala 2,5 litra wody dziennie wraz z potem, moczem,
przez skórę, układ pokarmowy i płuca.

7. Zwalcza zmęczenie, poprawia samopoczucie oraz koncentrację
Zawarte w wodzie sole mineralne poprawiają koncentrację, ułatwiają proces uczenia się i łagodzą bóle głowy. Zastąpienie porannej kawy szklanką wody pomoże Ci zwalczyć zmęczenie i doda energii na cały dzień. Lepsze samopoczucie gwarantowane ;)

8. Niezbędna podczas ciąży
Odpowiednie nawadnianie organizmu jest szczególnie ważne podczas ciąży. Wspomaga ona prawidłowy rozwój płodu, niweluje typowe dolegliwości ciążowe oraz jest korzystna dla matki. Niedobór wody u ciężarnej kobiety powoduje opuchnięcia w okolicach dłoni i stóp. Woda pomaga w wydalaniu nadmiaru płynów z organizmu i łagodzi obrzęki.

9. Poprawia wytrzymałość fizyczną
Woda to także niezbędny element podczas aktywności fizycznej. Jej niedobór może spowodować osłabienie, co jest równoznaczne ze znacznym spadkiem wydajności oraz wytrzymałości naszego organizmu. Woda zapobiega skurczom mięśni oraz zapewnia odpowiednie nawilżenie stawów, a tym samym ich ruchomość.

Odwodnienie organizmu i jego skutki
Wzmożone pragnienie i suchość w ustach to pierwsze z objawów odwodnienia. Skutkiem jest zaburzenie podstawowych funkcji fizjologicznych w naszym ciele. Nadmierna utrata wody powoduje odczuwalny spadek wydajności naszego organizmu, osłabienie oraz uczucie ciągłego zmęczenia. Następnie dochodzi rozdrażnienie i znaczne pogorszenie samopoczucia. Mogą także wystąpić drżenia rąk, zawroty i bóle głowy, odczucie gorąca oraz zmiany ciśnienia tętniczego krwi. Gdy organizm jest odwodniony mogą wystąpić zaburzenia oddychania, a także spada nasza koncentracja i zdolność pracy umysłowej. Pamiętajmy, że nawet niewielkie odwodnienie może mieć znaczące konsekwencje dla naszego zdrowia.

Utrata ok. 1-2 % wody w organizmie może skutkować zmęczeniem i bólami głowy.
Utrata 10 % powoduje niezdolność do wykonywania jakiejkolwiek aktywności fizycznej.
Natomiast w momencie, gdy straty wody przekroczą 20%, (ciężkie odwodnienie), człowiek umiera.

Nie oznacza to jednak, że możemy pić wodę bez ograniczeń. Tak jak we wszystkim, i tu potrzebny jest umiar. Organizm osoby dorosłej składa się z około 60-70% wody. Nadmierne nawodnienie organizmu może przyczynić się do wypłukania z organizmu wszystkich niezbędnych minerałów i negatywnie wpłynąć na gospodarkę wodno-mineralną, a tym samym na pracę nerek oraz serca.

Kilka ważnych zasad :
1. Wodę należy pić regularnie w małych ilościach. Lepiej częściej, ale mniej. Wypicie za jednym razem dużej ilości wody może doprowadzić do szybszego wypłukiwania się soli mineralnych (w tym sodu i potasu) z naszego organizmu.
2. Nie pijemy w trakcie posiłków. Najlepiej wypić szklankę wody na 15 minut przed posiłkiem i po nim. Picie wody podczas posiłku utrudnia trawienie, a spożywany pokarm może zlepiać się w żołądku, co z kolei oznacza, że musimy zjeść więcej, by czuć się najedzonym.
3. Picie wody z cytryną zaraz po przebudzeniu powinno stać się naszym rytuałem. O jego korzyściach przeczytacie w tym poście.

Woda to najprostszy, najtańszy i najskuteczniejszy (regularny) detoks organizmu :)



Wielkanoc, jak pokochałam ją na nowo?

Wielkanoc, jak pokochałam ją na nowo?

Czas płynie bardzo szybko, a wszystko wokół nas nieustannie się zmienia. O ile w dzieciństwie uwielbiałam Wielkanoc, to już będąc starsza zdecydowanie ważniejsze dla mnie były Święta Bożego Narodzenia. Kiedy byłam mała, pisanki pomagał nam malować dziadek, były tańce, śpiewy, mnóstwo śmiechu i taka cudowna atmosfera. No i oczywiście naprawdę mokry śmigus dyngus.
Copyright © 2016 Serenity. Wanderlust. Marriage. , Blogger